O bażancie bez emocji

Ostatnio w mediach internetowych zaistniał mocno bażant. Wszystko za sprawą okrytego złą (moim zdaniem słusznie) sławą Ministra Środowiska, który uczestniczył w polowaniu na te ptaki. Polowaniu dziwnym bo polegającym na wypuszczeniu 500 bażantów pod lufy myśliwych (nie wiem na ile dosłownie, ale faktem jest, że ptaki wypuszczono tuż przed polowaniem), żeby jak to określili miłośnicy zwierząt bażanty rozstrzelać. Nie wiem na ile w wymiarze etycznym jest to coś gorszego niż standardowe polowanie, ale na pewno jest to rozrywka głupia. Ale przy tej właśnie okazji chciałbym o bażancie słów parę wtrącić. Bynajmniej nie z sympatii do tego kuraka. O ile uważam, że wspomniana wyżej głupawa impreza jest niepotrzebna, to pójdę dalej – uważam, że jakiekolwiek wypuszczanie bażantów jest niepotrzebne.  Dlaczego? Bażant, budzący ogólną sympatię z powodu jaskrawego ubarwienia jest w Europie gatunkiem obcym. Co prawda nieźle się zadomowił i nawet się w naturze rozmnaża. Jest też gatunkiem hodowanym i często wypuszczanym na pola, jedynie po to, żeby myśliwska gawiedź mogła do niego strzelać. Usłyszałem kiedyś w jednym z programów telewizyjnych, że ten piękny ptak gdyby nie starania myśliwych już by w Polsce wymarł. I komu by to przeszkadzało? Po pierwsze należy się zastanowić nad sensownością takiej półnaturalnej hodowli, wspomaganej ostro przez ostatnie ciepłe zimy i dotyczącej gatunku sztucznie wprowadzonego. Motywacja sportowa jest słaba. Zasadniczo myśliwi mogliby tak postępować z każdym innym zwierzęciem (w istocie, muflona tez próbują gdzieś tam utrzymywać, tylko na szczęście, z gorszym skutkiem). Ponadto, bażant jest przynajmniej potencjalnym zagrożeniem dla zanikających u nas kuraków: przepiórki i kuropatwy. Być może rywalizuje też o siedliska z derkaczami.

IMG_0598

Kuropatwa jest coraz rzadszym ptakiem na naszych polach i łąkach. Nie brakuje za to bażantów, które mimo, że nie są stadne, łatwo obserwować po kilka na raz.

Te kilka gatunków u nas zanika, wydaje się, że głównie z powodu zmian w siedliskach (zmiany użytkowania ziemi na terenach rolniczych), ale i bażant może dorzucać swoje trzy grosze. Po pierwsze jest on nosicielem pasożytów mogących atakować również rodzime ptaki. Rodzi się też pytanie, czy bażant nie jest w stanie zjadać jaj gnieżdżących się na ziemi czajek, kuropatw, skowronków i innych. Znaków zapytania jest wiele. Jednak według obecnej wiedzy, funkcjonujące nadal wspomaganie “naturalnej” populacji tego ptaka powinno być jak najszybciej zakończone. Do tej refleksji dołączam krótki fotoreportaż z zeszłorocznej wiosny. Czajki, zanikające z naszego rolniczego krajobrazu z pewnością wizytą bażanta nie były zachwycone, a ten widocznie miał jakiś interes na tej łące, bo prędko nie dał się przegonić.

IMG_0039

Czajka rozpoczyna przeganianie bażanta.

IMG_0049

Przeganianie zagrożenia wymaga energii. W tym czasie czajka mogła zająć się wysiadywaniem jaj.

IMG_0052

Pojawienie się bażanta warte jest większej zorganizowanej akcji.

IMG_0054

Bażant jest uparty. Faktycznie poza straszeniem, czajki nie są mu w stanie wiele zrobić.

IMG_0058

W końcu udaje się przegonić intruza.

Advertisements

2 thoughts on “O bażancie bez emocji

  1. Podobne polowania odbywają się w Anglii. Byłem świadkiem jak koło hodowli bażantów w lesie, przez kilka godzin myśliwi tłukli do bażantów wypuszczanych z woliery.
    Szkoda mi takich “myśliwych”.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s