Nie każda obserwacja prowadzi do dobrych wniosków. O znaczeniu kontekstu w interpretacji wpływu człowieka na rzeki

W 2007 roku przechodziłem wzdłuż górnego odcinka dolinki Strugi Podłęskiej w okolicach Pińczowa (o jednym ze smutnych zdarzeń w tej rzece można przeczytać tutaj). To niewielka dolinka, gdzie dominują łąki otoczone lasem. Sama Struga na tym odcinku to nic więcej jak rów, w którym woda na dnie ledwo się szkliła. Ponieważ chodziłem z siatką do połowu płazów, łatwo zwróciłem na siebie uwagę jednego z mieszkańców. Zaczął wtedy opowiadać, że kiedyś w tej rzeczce i raki i ryby były. Ale wtedy to czyścili, teraz to zarosło i nic nie ma. Nie pamiętam już, czy riposta nie przyszła mi do głowy na czas, czy zmęczony upałem nie bardzo miałem ochotę wdawać się w dyskusję, ale wydaje mi się, że ta rozmowa była jednym z małych kamyków do fundamentów, na których powstawała strona Małe rzeki. Był to oczywiście przykład błędnej interpretacji obserwowanych zjawisk. Prawdopodobnie odkąd ten pan pamiętał, rzeka była odmulana i czyszczona. Nie miał jednak świadomości, że raki i ryby, które tam obserwował to już resztka tego, co mogło być, zanim za rzekę zabrali się ulepszacze przyrody. Co więcej, często czyszczona, pozbawiona kryjówek, dawała szansę łatwej obserwacji tego, co w niej pozostawało dając wrażenie, że wszystkiego jest dużo. Gdy z kolei rzekę przestano czyścić, zarosła do tego stopnia, że nawet, jeżeli coś pozostało było trudne do obserwacji. Ale bardziej prawdopodobne, że w tym mocno odwodnionym cieku, naprawdę niewiele już pozostało. Jakby tego było mało, właśnie ujednolicenie głębokości i zapewne nadmierne doświetlenie koryta przy usuwaniu drzew i krzewów spowodowało nadmierny i, nie ma, co ukrywać nienaturalny rozrost roślinności np. jeżogłówki, manny mielec i pałek (istne perpetuum mobile dla meliorantów wyspecjalizowanych w szybkim i łatwym przemiale publicznych pieniędzy).

Wracając do tematu, pan, o którym piszę mógł mieć błędne wyobrażenie rzeczywistości, nawet na bazie nieźle przeprowadzonej obserwacji.

Po 12 latach szedłem inną rzeką. Był to uregulowany odcinek Wschodniej. Wyposażony byłem w dwumetrową rurkę z przyklejoną miarką, odbiornik GPS i folder z notatkami. Idąc zauważyłem wędkującego starszego pana. To ten typ wędkarza, który bardzo szanuję. Spławik z pióra lub kolca jeżozwierza (tak wiem, nie wolno takich mieć, ale zapewne w domach wielu wędkarzy zalegają te kolce, z czasów, gdy jeszcze mało, kto wiedział, że to w ogóle z jeżozwierza), prosty zestaw. Pan był z żoną. Przywitałem się, gdy wychodziłem z wody, a on od razu do mnie: „co, będziecie znowu regulować tę rzekę? Taka piękna kiedyś była, zwalone drzewa, dzika… A teraz tylko regulują. Susza, a jak ma nie być suszy, jak osuszają mokradła”. Pan miał inną perspektywę niż ten znad Strugi Podłęskiej, znał rzekę wcześniej, z czasu, gdy była niemal nietknięta, a zabiegi regulacyjne przyszły później i ich efekt (np.  brak ryb) mógł związać z tym co zaobserwował. Czujność nie była uśpiona.

Te dwie rozmowy są ważne. Nie tylko, dlatego że w społeczeństwie da się, na szczęście, dostrzec świadomość przyrodniczą, ale też dlatego, że w ocenie wpływu człowieka na środowisko nie można brać pod uwagę jedynie bieżącego stanu i trzeba się też zastanowić nad kontekstem historycznym (nawet jeżeli historia to niecałe 20 lat). Gdy ktoś tłumaczy urzędnikowi, że nie można regulować rzeki, bo jest w niej np. rak szlachetny, a urzędnik tłumaczy, że można bo „popatrzcie, rzeka już była kiedyś uregulowana, a rak jest” trzeba wiedzieć, że to, że rzadkie zwierze występuje w zdegradowanym cieku może świadczyć o: 1) jeszcze nie wyginął, ale być może do wyginięcia brakuje mu właśnie jeszcze jednego odmulenia, albo 2) rzeka już dawno nie była ruszana i niektóre zwierzęta powracają do niej np. z dzikszych dopływów lub odbudowują reliktową populację, która w sposób graniczący z cudem przetrwała poprzednie ingerencje w ciek. W obydwu przypadkach zabiegi hydrotechniczne najpewniej zaszkodzą.

P6293924.JPG

1 Comment

  1. Cenne spostrzeżenia. Też lubię porozmawiać z nadwodnymi bywalcami, bo można ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Czasem pozytywnych, a czasem są to informacje pokazujące w jakich obszarach potrzebna jest edukacja 😉

    Like

Leave a Comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s