Można? Można! Ochrona płazów na Uniwersytecie Jagiellońskim

Kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego powstał w miejscu, co najmniej kontrowersyjnym. Siedziba takich jednostek jak Instytut Nauk o Środowisku, Centrum Edukacji Przyrodniczej czy Instytut Zoologii (obecnie Instytut Zoologii i Badań Biomedycznych) powstały na terenach cennych przyrodniczo. Ich budowa wiązała się ze zniszczeniem m.in. części zmiennowilgotnych łąk – siedlisk bardzo różnorodnych. Continue reading “Można? Można! Ochrona płazów na Uniwersytecie Jagiellońskim”

Advertisements

Wróżby kumaka dla kamieniołomu Libana

Kamieniołom Libana (potocznie Liban) to miejsce o dużym znaczeniu historycznym. Położony jest w Krakowskim Podgórzu. W nim pracowali więźniowie z obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Miejsce to uwiecznił też Spielberg w filmie Lista Schindlera – do tej pory można tam oglądać resztki scenografii z planu filmowego. Kamieniołom ten zdziczał, choć jeszcze kilkanaście lat temu pasły się tam kozy i konie. Obecnie poza byciem świadkiem historii Krakowa, jest to miejsce o wyjątkowych walorach przyrodniczych. W środku miasta, otoczone dość rozległymi łąkami i nieużytkami jest ostoją dzikości. Continue reading “Wróżby kumaka dla kamieniołomu Libana”

Żaby utracone

O globalnym wymieraniu płazów zrobiło się głośno w latach 80. XX wieku. Wtedy to okazało się, że ta grupa zwierząt ginie najprawdopodobniej znacznie szybciej niż każda z pozostałych grup kręgowców, w tym mocno przecież eksploatowane ryby. Płazy to niewątpliwie jeden z wyraźniejszych przejawów zaniku bioróżnorodności. Zanik ten potwierdziło formalnie wielu naukowców stosując mniej lub bardziej wyrafinowane metody statystyczne. Wymieranie płazów było też zjawiskiem, które ukształtowało moją aktywność zawodową, gdyż właśnie tym tematem pod wpływem promotorów się zająłem. Continue reading “Żaby utracone”

O bażancie bez emocji

Ostatnio w mediach internetowych zaistniał mocno bażant. Wszystko za sprawą okrytego złą (moim zdaniem słusznie) sławą Ministra Środowiska, który uczestniczył w polowaniu na te ptaki. Polowaniu dziwnym bo polegającym na wypuszczeniu 500 bażantów pod lufy myśliwych (nie wiem na ile dosłownie, ale faktem jest, że ptaki wypuszczono tuż przed polowaniem), żeby jak to określili miłośnicy zwierząt bażanty rozstrzelać. Nie wiem na ile w wymiarze etycznym jest to coś gorszego niż standardowe polowanie, ale na pewno jest to rozrywka głupia. Ale przy tej właśnie okazji chciałbym o bażancie słów parę wtrącić. Continue reading “O bażancie bez emocji”

Trochę więcej przyrody w mieście

Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł o tym, że akcje budowania domków dla pszczołowatych w miastach mają ograniczony sens (link). Co jest prawdą, bo bez odpowiednich siedlisk pojedyncze domki niczego nie załatwią. Mogą wręcz odwracać uwagę od sedna problemu. W artykule padło stwierdzenie, że w Niemczech podczas zabiegów pielęgnacyjnych w parkach miejskich zostawia się znaczną ilość martwego drewna. Continue reading “Trochę więcej przyrody w mieście”