Jak płynie rzeka

Elementy hydromorfologiczne, o których od jakiegoś czasu pojawiają się teksty na Małych rzekach mają wyraźny wpływ na to jak płynie woda. Jest tu pewna wzajemność – to jak płynie woda ma też wpływ na to jakie elementy pojawią się w rzece.

Zróżnicowanie przepływów ma też duży wpływ na to jakie w danym cieku żyją organizmy, a wyższa różnorodność typów nurtu może być źródłem dużej różnorodności organizmów. Warto przyjrzeć się kilku rodzajom przepływów w rzekach.

More

Z czego składa się rzeka… łacha, odsyp, wyspa

Zanim powstanie tekst o najpłytszych elementach hydromorfologicznych rzeki, który obiecałem w poprzednim artykule, wyjdziemy na chwile na ląd. Tym razem będzie o odsypach i wyspach. Na początek warto uporządkować pewien pojęciowy nieład. Odsypy bywają nazywane różnie, w zależności od tego kto je nazywa, lub z jakiego regionu Polski pochodzi. Zatem, odsyp, odsypisko i łacha to to samo. Czym innym jest już jednak wyspa, a i same odsypy bywają różne.

More

Z czego składa się rzeka… Ploso, kocioł, rynna, płań

Naturalna rzeka jest tworem bardzo dynamicznym. Woda nigdy nie płynie w rzece prosto. Nawet gdyby stworzyć od podstaw rzekę w postaci prostego kanału, na terenie o jednorodnym i łagodnym spadku, na jednorodnym podłożu i w otoczeniu pozbawionym urozmaiceń rzeźby po pewnym czasie wytworzyłaby meandry, których promień będzie zależny w dużej mierze od szerokości koryta. Po pewnym czasie w okolicy rzeki z meandrów powstaną starorzecza, po kilku cyklach tworzenia meandrów część starorzeczy powtórnie połączy się z rzeką tworząc np. zastoiska boczne.

More

Kobielnik – rzeka z ropą…

…I nie chodzi tu o rzekę Ropę płynącą przez Beskid Niski – tereny, gdzie można znaleźć naturalne wysięki ropy naftowej, a do tego i szyby, które jeszcze działają. Kobielnik to niewielka rzeczka w dorzeczu Raby. Płynie przez północny skraj Beskidu Wyspowego. Znajduje się zatem niedaleko Krakowa, skąd można wybrać się nad nią nawet rowerem (jeżeli dysponuje się formą i czasem).

More

SZUKAMY RAKÓW!

Od ostatniej większej inwentaryzacji raków minęło ponad pół wieku. Od tego czasu znacznie zmieniła się sytuacja występujących w Polsce raków, głównie ich rozmieszczenie. Jedyny rodzimy gatunek – rak szlachetny niemal zaniknął. Z drugiej strony obce inwazyjne gatunki raków znacznie zwiększyły swój zasięg. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w akcji którą organizuję wraz z Instytutem Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk i Towarzystwem Badań i Ochrony Przyrody. Sprawa jest prosta.

More

Kras Staszowski

Jakiś czas temu pisałem o Ostoi Stawiany, jako miejscu szczególnym jeżeli chodzi o wodę i nie tylko. Stawiany to teren, któremu kształt nadały zjawiska krasowe. Bardzo podobny obszar znajduje się w okolicach położonego niedaleko Staszowa. Podobny, bo również powstał dzięki erozji gipsowego podłoża. Różny,

More

Świat zwierzęcy Bałtyku

Tą książkę polecam tym cieplej im cieplej robi się na dworze (a w Krakowie na polu) co zachęca do przebywania nad morzem. Zapewne w tej leciwej już książce pewne rzeczy się zdezaktualizowały (choćby skład gatunkowy, który z pewności jest obecnie bogatszy np. o krewetkę atlantycką) to jednak komuś “zielonemu” da ogólne pojęcie o tym co morze wyrzuca na nasze plaże albo co można przy odrobinie wysiłku pochwycić w ręce lub wędką.

More

Czyj jest las?

Nie jestem specem od wolnego rynku, ale wśród wielu rzeczy, które nie podobają mi się w Lasach Państwowych jest ich praktyczny monopol na pozyskiwanie drewna. Pomijając oczywiste względy przyrodnicze, jedna firma tak naprawdę panuje nad wspólnym zasobem i pochłania z niego nieproporcjonalne zyski. Zdaje się, że wpływy do budżetu są od nich mniejsze niż prywatnych firm (proporcjonalnie). A jeszcze kilka lat temu była wielka burza, gdy poprzednia ekipa chciała zwiększyć wpływy do budżetu państwa z LP. Wygląda to tak jakby jedna, wyjątkowo uprzywilejowana firma posiadała dostęp do wszelkich zasobów węgla, miedzi itp. Trochę tak jest, ale przynajmniej teoretycznie każda firma spełniająca określone wymogi, może zajmować się górnictwem, którego podstawą są surowce należące do państwa. Zresztą nie ma w Polsce np. monopolu na kruszywa i jest cała masa małych kopalń, które płacą niemałe pieniądze samorządom za możliwość wydobywania i sprzedaży surowców. Z lasami, o ile wiem jest inaczej. Nie ma możliwości, żeby jakiś tartak z ekipą drwali zgłosił się do samorządu lub rządu i powiedział “chcę tu pozyskiwać drewno”. O ile nie ma prywatnego lasu nie ma takiej opcji. Łatwiej uzyskać dostęp, do w zasadzie bezcennej. już wody prywaciarzowi (co jest skrajnością w drugą stronę). Czy nie lepszy byłby model, w którym lasy są własnością samorządów (np. w administracji wojewodów)? A jeżeli jakaś firma chce pozyskiwać drewno zgłasza się do samorządu i oczywiście przestrzegając masy zasad, których powinny przestrzegać też obecnie LP pozyskuje drewno? Obecne LP można by sprowadzić wtedy do roli nadzorczej podobnie jak istnieje nadzór górniczy i pewnie parę innych. Opcja PGRu, który praktycznie jest właścicielem 1/3 kraju wydaje się coraz bardziej niebezpieczna. A jak pokazuje poniższy tekst, swój monopol LP chcą umacniać.

More

Jak nie budować drogi

Przykład obwodnicy Proszowic jest dobrym przykładem złej praktyki w planowaniu budowy drogi.

Drogę zaplanowano tak, że nie tylko przecina rzeczną dolinę, ale na znacznej długości biegnie ona wzdłuż rzeki Szreniawy, zbliżając się do niej miejscami na 30 m.

More

O bażancie bez emocji

Ostatnio w mediach internetowych zaistniał mocno bażant. Wszystko za sprawą okrytego złą (moim zdaniem słusznie) sławą Ministra Środowiska, który uczestniczył w polowaniu na te ptaki. Polowaniu dziwnym bo polegającym na wypuszczeniu 500 bażantów pod lufy myśliwych (nie wiem na ile dosłownie, ale faktem jest, że ptaki wypuszczono tuż przed polowaniem), żeby jak to określili miłośnicy zwierząt bażanty rozstrzelać. Nie wiem na ile w wymiarze etycznym jest to coś gorszego niż standardowe polowanie, ale na pewno jest to rozrywka głupia. Ale przy tej właśnie okazji chciałbym o bażancie słów parę wtrącić.

More