SZUKAMY RAKÓW!

Tym razem odezwa, do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób korzystają z wody. Od ostatniej większej inwentaryzacji raków minęło ponad pół wieku. Od tego czasu znacznie zmieniła się sytuacja występujących w Polsce raków, głównie ich rozmieszczenie. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w akcji którą organizuję wraz z Towarzystwem Badań i Ochrony Przyrody, która zapewne najsilniej rozwinie się w ciągu lata. Sprawa jest prosta. Continue reading “SZUKAMY RAKÓW!”

Świat zwierzęcy Bałtyku

Tą książkę polecam tym cieplej im cieplej robi się na dworze (a w Krakowie na polu) co zachęca do przebywania nad morzem. Zapewne w tej leciwej już książce pewne rzeczy się zdezaktualizowały (choćby skład gatunkowy, który z pewności jest obecnie bogatszy np. o krewetkę atlantycką) to jednak komuś “zielonemu” da ogólne pojęcie o tym co morze wyrzuca na nasze plaże albo co można przy odrobinie wysiłku pochwycić w ręce lub wędką. Continue reading “Świat zwierzęcy Bałtyku”

Czyj jest las?

Nie jestem specem od wolnego rynku, ale wśród wielu rzeczy, które nie podobają mi się w Lasach Państwowych jest ich praktyczny monopol na pozyskiwanie drewna. Pomijając oczywiste względy przyrodnicze, jedna firma tak naprawdę panuje nad wspólnym zasobem i pochłania z niego nieproporcjonalne zyski. Zdaje się, że wpływy do budżetu są od nich mniejsze niż prywatnych firm (proporcjonalnie). A jeszcze kilka lat temu była wielka burza, gdy poprzednia ekipa chciała zwiększyć wpływy do budżetu państwa z LP. Wygląda to tak jakby jedna, wyjątkowo uprzywilejowana firma posiadała dostęp do wszelkich zasobów węgla, miedzi itp. Trochę tak jest, ale przynajmniej teoretycznie każda firma spełniająca określone wymogi, może zajmować się górnictwem, którego podstawą są surowce należące do państwa. Zresztą nie ma w Polsce np. monopolu na kruszywa i jest cała masa małych kopalń, które płacą niemałe pieniądze samorządom za możliwość wydobywania i sprzedaży surowców. Z lasami, o ile wiem jest inaczej. Nie ma możliwości, żeby jakiś tartak z ekipą drwali zgłosił się do samorządu lub rządu i powiedział “chcę tu pozyskiwać drewno”. O ile nie ma prywatnego lasu nie ma takiej opcji. Łatwiej uzyskać dostęp, do w zasadzie bezcennej. już wody prywaciarzowi (co jest skrajnością w drugą stronę). Czy nie lepszy byłby model, w którym lasy są własnością samorządów (np. w administracji wojewodów)? A jeżeli jakaś firma chce pozyskiwać drewno zgłasza się do samorządu i oczywiście przestrzegając masy zasad, których powinny przestrzegać też obecnie LP pozyskuje drewno? Obecne LP można by sprowadzić wtedy do roli nadzorczej podobnie jak istnieje nadzór górniczy i pewnie parę innych. Opcja PGRu, który praktycznie jest właścicielem 1/3 kraju wydaje się coraz bardziej niebezpieczna. A jak pokazuje poniższy tekst, swój monopol LP chcą umacniać.

Continue reading “Czyj jest las?”

O bażancie bez emocji

Ostatnio w mediach internetowych zaistniał mocno bażant. Wszystko za sprawą okrytego złą (moim zdaniem słusznie) sławą Ministra Środowiska, który uczestniczył w polowaniu na te ptaki. Polowaniu dziwnym bo polegającym na wypuszczeniu 500 bażantów pod lufy myśliwych (nie wiem na ile dosłownie, ale faktem jest, że ptaki wypuszczono tuż przed polowaniem), żeby jak to określili miłośnicy zwierząt bażanty rozstrzelać. Nie wiem na ile w wymiarze etycznym jest to coś gorszego niż standardowe polowanie, ale na pewno jest to rozrywka głupia. Ale przy tej właśnie okazji chciałbym o bażancie słów parę wtrącić. Continue reading “O bażancie bez emocji”

Trochę więcej przyrody w mieście

Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł o tym, że akcje budowania domków dla pszczołowatych w miastach mają ograniczony sens (link). Co jest prawdą, bo bez odpowiednich siedlisk pojedyncze domki niczego nie załatwią. Mogą wręcz odwracać uwagę od sedna problemu. W artykule padło stwierdzenie, że w Niemczech podczas zabiegów pielęgnacyjnych w parkach miejskich zostawia się znaczną ilość martwego drewna. Continue reading “Trochę więcej przyrody w mieście”